Link :: 19.03.2008 :: 21:53

zdjęcia za jakiś czas a tym czasem.. ;)

"Kiedyś podczas pobytu w Stanach moi amerykańscy koledzy namówili mnie na
wycieczkę do Meksyku. Nie miałem wizy i paszportu. Granicę przekroczyłem
nielegalnie. To był miły pobyt, ale kiedyś trzeba było wrócić - również
nielegalnie. Koledzy pocieszali - na amerykańskiej granicy tylko co 10
kierowca jest sprawdzany, czy nie wywozi kobiet, tequili i innych zakazanych
rzeczy. Kontrola trafiła na nasz samochód. Wprawdzie nie przewoziliśmy tequili
ani kobiet meksykańskich, ale amerykański przygranicznik spojrzał mi w oczy i
zapytał o dokument. Nie miałem. Bardzo grzecznie poprosił, abym wysiadł z
samochodu i pieszo wrócił do Meksyku. Przez chwilę wydawało się, że jestem bez
szans, ale widać zaintrygowałem go, bo zapytał: "Jesteś biały, mówisz po
angielsku... Skąd się tu wziąłeś?" Powiedziałem, że z Polski, to taki biedny
kraj w Europie - i tu rzuciłem rys historyczny. Tak udało mi się go zmiękczyć,
iż obiecał, że jeśli koledzy przywiozą mój dowód tożsamości, to mnie do
Meksyku nie wygna.
Schwytałem się tej szansy. Oni ruszyli, ja zostałem. Była pełnia słońca, ze 40
stopni. Usiadłem na kamiennej ławce i gapiłem się, jak działają ci panowie,
którzy mnie zatrzymali. W pewnym momencie z samochodu wracającego do Ameryki
wyciągnięto z bagażnika wielki galon tequili. Ten pan, co go wykrył, kazał iść
właścicielowi w moim kierunku. Tamten podszedł, otworzył galon i spytał, czy
bym się napił? Na wszelki wypadek, żeby nie wywoływać konfliktów, napiłem się.
Tequila w tej temperaturze smakuje dziwnie...
Zorientowałem się, dlaczego on do mnie podszedł. Siedziałem oparty o kamienną
rynnę, do której wszyscy przemycający alkohol musieli go wylewać. Jemu się
zrobiło żal i trochę tequili wlał we mnie. Zobaczyli to amerykańscy
przygranicznicy i facetów z przemycanym alkoholem perfidnie wysyłali z
zaleceniem, żeby temu co siedzi przy rynnie, dać się trochę napić. Po godzinie
byłem nieprzytomny. Gdy przyjechali moi znajomi z paszportem, zanieśli mnie do
samochodu. Ponoć Amerykanie obstawiali, ile jeszcze wytrzymam. Powiedzieli, że
faktycznie muszę być Polakiem, bo Amerykanin by po tym umarł. A ja jeszcze
miałem otwarte oczy."

/Wojciech Mann
Komentuj (11)


2006 lipiec sierpień wrzesień paździenik listopad grudzień
2007 styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2008 styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2009 styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad grudzień
2010 styczeń luty marzec kwiecień maj czerwiec lipiec sierpień wrzesień październik listopad

aniol, amefka, all-the-same, anka-xd, alinoe, ane, adamjezewski, borowka, besar47, brizz, blacksunday, canz, cherry-blossom-girl89, dominicc, emilly, feth, fantasmagorie, gabinet osobliwosci, hess, heartburn, hezotart, ivre, jaser, konefka, kieliszek, kamasutra, kissed, monicka9219, muniek, marvel, many-stylez, ochodzki, paulinkakochatomcia, pies-szatana, reserved, splodzona-z-grzechu, shut-up, sweetkiss, splodzona-z-grzechu, takitamludek, tasman, takjakosdziwnie, takasobie-ja, unique, wiesniara, w_obiektywie, wiewjura, wilczyca, zaspana, zajefaken, zepsute-kakao, z-lekka-nutka-dekadencji

dogolandia, dogomania, dogzone, idiomka, lodz-parkour, overground, spp, paleta html, meskiespytki, fotkapeel, imgmodels, nikoland, imageshack

Wykorzystywanie czegokolwiek bez mojej wiedzy zabronione!